Przechodząc na dietę redukcyjną oczekujemy szybkich i trwałych efektów. Już na samym początku nasze nastawienie jest błędne. Dodatkowe kilogramy nie przybyły w kilka dni, więc na ich pozbycie się potrzebny jest czas i cierpliwość. Aby efekty były trwałe trzeba całkowicie zmienić swój stosunek do jedzenia i nawyki żywieniowe, żeby “dieta” była normalnością. Czasami jednak mimo tego, że trzymasz się zasad, ćwiczysz, jesz zdrowo i nie podjadasz to efektów jak nie było tak nie ma. Wtedy zadajesz sobie pytanie: dlaczego nie chudnę? Po odpowiedź trzeba zajrzeć w głąb siebie i tam poszukać źródła problemu.

Osłabione jelita

Wiele mówi się o tym, jak ważną rolę mają jelita. Pamiętajmy też, że mikrobiota jelitowa jest naszym przyjacielem i chce nam tylko pomóc. Problemy trawienne, które dają o sobie znać w postaci wzdęć, nadmiernej ilości gazów, zaparć czy biegunek to oczywisty sygnał, że coś jest nie tak jak być powinno. Ale osłabione jelito daje też o sobie znać w inny sposób: w nauce pojawiają się wzmianki o trądziku czy migrenie. Tak jak każdy z nas ma inny zestaw bakterii jelitowych, tak każdy z nas inaczej reaguje na niekorzystne dodatki do żywności czy nadmiar cukru w diecie. Pierwszy krok to odstawienie produktów, po których czujesz się niekomfortowo (wzdęcia, zaparcia itd.), dzięki temu jelita trochę odpoczną i nabiorą sił na regenerację. W przypadku braku objawów ze strony układu pokarmowego przydatny może być test na nietolerancję. Może okazać się, że “tylko” przez nietolerancję laktozy tkwisz w martwym punkcie. Drugim krokiem będzie wprowadzenie do diety produktów przeciwzapalnych, które złagodzą stany zapalne w jelitach. Tutaj duży potencjał ma oliwa z oliwek, awokado, można wprowadzić też olej z czarnuszki (koniecznie zimnotłoczony nierafinowany). Warto zadbać też o naszych jelitowych przyjaciół i wprowadzić do diety produkty fermentowane: kefir, jogurty, a na gorąco dni napój kombucha (napój na bazie grzybka herbacianego, zawiera duże ilości symbiotycznych kultur bakterii i drożdży).

Dlaczego nie chudnę?

Zjada Cię stres

Szybki tryb życia, problemy w pracy, brak czasu dla siebie – to wszystko wzmaga stres, a on jest Twoim wrogiem numer jeden. Niestety, stres wpływa na każdy aspekt Twojego życia. To on sabotuje Twoje całodzienne starania, zdrowe zbilansowane posiłki i godziny Twoich ćwiczeń. Stres może powodować zmiany metaboliczne i wpływać na akumulacje tłuszczów (jako zabezpieczenie przed gorszymi czasami). Jak to działa? Kortyzol, czyli hormon stresu, uwalniany jest w odpowiedzi na stresującą sytuację. Powoduje to wzrost stężenia glukozy we krwi, więc automatycznie podnosi się poziom insuliny. Insulina chcąc wyrównać poziom glukozy, zaczyna transport glukozy z krwi do komórek, które tam będą przechowywane jako tłuszcz. Warto więc wypracować sobie system przejścia między pracą a resztą Twojego dnia, który uspokoi Cię i pozwoli odciąć się od życia zawodowego.

Poszukiwanie przyczyny dlaczego masa ciała nie spada w dół może być długim procesem, który wpłynie na Twoją motywację. Indywidualne podejście i pomoc dietetyka mogą okazać się niezbędne w przypadku złożonych problemów zdrowotnych.

Udostępnij:Share on Facebook4Share on Google+0Tweet about this on Twitter